Polecam
Cześć
Przez wiele dziesięcioleci konflikty między Indianami, a białymi dziesiątkowały ludność jednej, jak i drugiej strony.
Pozorny spokój.
Na północy wciąż trwały walki Indian i białych, czy walki międzyplemienne. Czerwona Chmura podpisał traktat z białymi, lecz pozostali wodzowie z sąsiednich plemion nadal byli wrogo do niego nastawieni. Na mocy traktatu w 1868 roku forty na szlaku Bouzmaana opuszczono, a dojazdy do nich zamknięto. Generałowie liczyli zapewne, że przynajmniej jedna strona dotrzyma warunków umowy. Po sześciu latach wiedzieli już, że to niemożliwe. Osadnicy, jak niegdyś przemierzali kraj tym szlakiem, a i armia też łamała warunki, ustalone przez przywódców. W 1874 roku general Caster z ekspedycją. Wkrótce pojawiła się plotka, że wzgórza skrywają złoto i przepędzenie stamtąd białych było już niemożliwe. Biuro do spraw Indian nie zdawało sobie sprawy z liczby gotowych do walki Siuksów. Inne plemiona miały nieco inne podejście: skoro biali im nie przeszkadzali, mieli więcej czasu na obserwację wrogich im plemion. Udawali rok za dobry, jeśli Siuksowie napadli ich w nim jedynie sześć razy i zabili tylko kilka osób. Po wyjątkowo tragicznym starciu Paulisi nie chcieli już czekać na przeniesienie do rezerwatu i sami zaczęli wędrować w jego kierunku. Rząd zrozumiał ich potrzeby i wykupił dla nich tereny nieopodal rezerwatu pięciu głównych plemion. Tam w końcu osiedli. Pomogli białym, chroniąc linie kolejowe, jednak sami nie mogli liczyć na żadną pomoc.
Czerwonoskórzy i blade twarze. i nie tylko.